W postindustrialnym krajobrazie
Patrzymy na postindustrialny krajobraz, by znaleźć w nim inspiracje i wprowadzić ich klimat do naszych projektów.
Doki. Przez wiele lat to właśnie przy tej ulicy, na byłych terenach stoczniowych w Gdańsku mieściło się nasze Studio 1:1.



Przestrzeń ta stała się dla nas czymś więcej niż tylko adresem. Była miejscem gdzie oglądaliśmy porzucone narzędzia, meble, wykonywane przez stoczniowców w czasach PRL-u. Przykłady niezwykle prostych, funkcjonalnych a przy tym pięknych rozwiązań z czasów ciągłych niedoborów.
To, co nas tam najbardziej poruszało, to nieoczywista pomysłowość – przedmioty wtórnie wykorzystane, narzędzia zbudowane z resztek materiałów, rozwiązania prowizoryczne, spontaniczne ale zaskakująco skuteczne. Improwizacja jako odpowiedź na brak. Kreatywność, która rodziła się nie z luksusu, ale z konieczności.


Ten stoczniowy świat uczył nas patrzeć na przedmioty inaczej. Uczył szacunku do rzeczy, które nie muszą być gładkie i wypolerowane, by być piękne. Piękno wynikało z ich struktury, funkcji. Z celowości. Z wyczuwalnej obecności ludzkiej decyzji.
Kiedy dziś projektujemy, często wracamy do tamtych wspomnień. Stojący wieszak na ubrania K3 jest jednym z takich powrotów. Prosty, bez ozdobników. Może stanąć w przedpokoju, biurze, kawiarni – ale jego rodowód zawsze prowadzi do stoczniowych rusztowań, industrialnych konstrukcji. Łączy w sobie trwałość, minimalizm i uniwersalność – cechy,
które zaczerpnęliśmy właśnie z ducha stoczni.
To miejsce – ze swoją monumentalną skalą, nieoczywistą estetyką i wyczuwalną obecnością ludzkiej pracy – wciąż uczy nas uważności i pokory. Pokazuje, że projektowanie nie zaczyna się od formy, lecz od zrozumienia – przestrzeni, materiału, potrzeby. Stocznia nadal jest dla nas źródłem treści – niezamierzonych, ale głęboko znaczących.
